Zielony Ład i mechanizm ETS – gdzie jesteśmy? Wpływ na ceny energii i konkurencyjność Europy
Europejska polityka klimatyczna w ostatnich latach stała się jednym z najważniejszych elementów strategii gospodarczej Unii Europejskiej. Zielony Ład oraz system ETS mają doprowadzić do radykalnego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych i transformacji energetycznej gospodarki. Pojawia się jednak coraz więcej pytań o koszty tej polityki oraz jej wpływ na konkurencyjność europejskiego przemysłu. Jak działa mechanizm ETS? Dlaczego ceny energii w Europie rosną? I w jakiej sytuacji znajduje się dziś Polska?
Słuchaj na
Czym jest system ETS i dlaczego został wprowadzony?
Jednym z kluczowych narzędzi realizacji polityki klimatycznej Unii Europejskiej jest system ETS (Emissions Trading System), czyli handel uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla. Jego celem jest ograniczenie emisji poprzez stopniowe zwiększanie kosztów produkcji opartej na paliwach kopalnych.
– Aby osiągnąć cel 55-procentowej redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku, konieczne jest znaczne zwiększenie presji na podmioty odpowiedzialne za emisję – przede wszystkim dwutlenku węgla. Głównym narzędziem tej polityki jest system ETS, czyli europejski system handlu uprawnieniami do emisji CO₂ – mówi Andrzej Krajewski.
Mechanizm jest stosunkowo prosty: firmy muszą kupować pozwolenia na emisję CO₂. Im mniej takich pozwoleń jest na rynku, tym wyższa staje się ich cena.
Jak ETS wpływa na ceny energii?
Wraz z kolejnymi reformami systemu liczba uprawnień jest stopniowo ograniczana, a ich cena rośnie. To powoduje, że produkcja energii z węgla czy gazu staje się coraz droższa.
– Mechanizm polega na podnoszeniu ceny uprawnień oraz stopniowym ograniczaniu ich liczby. W teorii ma to sprawić, że emisja CO₂ stanie się tak kosztowna, iż przedsiębiorstwa będą zmuszone odejść od niej na rzecz zielonych technologii – wyjaśnia Krajewski.
W praktyce oznacza to jednak wzrost kosztów energii dla przemysłu oraz gospodarstw domowych.
Gdzie pojawił się problem?
Teoretyczny model transformacji energetycznej zakładał, że rosnące ceny emisji zmuszą firmy do inwestowania w nowe technologie. W praktyce część przedsiębiorstw zaczęła przenosić produkcję poza Europę.
– W praktyce wygląda to często inaczej – część firm przenosi produkcję poza Europę, a część po prostu bankrutuje. Jeśli nadal będziemy zwiększać presję, istnieje ryzyko, że zniszczymy kilka kluczowych branż przemysłowych, a nawet poważnie osłabimy całą gospodarkę – podkreśla Krajewski.
Taki proces oznacza nie tylko problemy gospodarcze, ale również konsekwencje polityczne.
Dlaczego chińskie samochody są tak tanie?
Jednym z najbardziej widocznych efektów różnic w kosztach energii jest rosnąca konkurencja ze strony Chin.
– W Chinach prąd jest trzy–cztery razy tańszy niż w Europie. Dopiero niedawno zaczęto dostrzegać, jak bardzo Chińczycy – zarówno podatkowo, jak i kosztowo – nokautują Europę. Dlatego chińskie samochody są tak tanie – zauważa Krajewski.
Niższe koszty energii i produkcji w Chinach przekładają się na ogromną przewagę konkurencyjną w wielu branżach – od motoryzacji po elektronikę i przemysł ciężki.
W jakiej sytuacji znajduje się Polska?
Dla Polski problem jest szczególnie istotny, ponieważ krajowa energetyka w dużej mierze opiera się na węglu. Oznacza to, że rosnące ceny emisji CO₂ uderzają w polski system energetyczny znacznie mocniej niż w państwa, które wcześniej przeszły transformację energetyczną.
W efekcie rosną koszty produkcji energii, co przekłada się na ceny prądu dla gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw.
Debata o przyszłości systemu ETS oraz tempa transformacji energetycznej w Europie będzie więc jednym z kluczowych tematów politycznych i gospodarczych w najbliższych latach.
Dołącz do grona Patronów Układu otwartego w serwisie Patronite.pl.