24.11.2025

Czy Estonia wytrzymałaby rosyjski atak? O zdolnościach obronnych, nastrojach społecznych i roli sojuszników – rozmowa z Aleksandrem Olechem

Czy w Estonii temat wojny jest stale obecny w debacie publicznej? Jak długo estońskie siły zbrojne mogłyby wytrzymać w przypadku rosyjskiego ataku? Jak wyglądałoby wsparcie sojuszników i co Estończycy są gotowi zrobić w pierwszych godzinach agresji? Gościem rozmowy jest Aleksander Olech, ekspert ds. bezpieczeństwa, który analizuje realne zdolności obronne Estonii, nastroje społeczne oraz relacje między Estończykami a mieszkańcami kraju rosyjskiego pochodzenia.

Rosyjski atak oznaczałby dramatycznie szybkie tempo wydarzeń

Gdyby doszło do rosyjskiego ataku na Estonię, ten kraj doskonale zdaje sobie sprawę, że nie byłoby go w ciągu kilkudziesięciu godzin — mówi Olech.
Estończycy nie mają złudzeń co do przewagi militarnej Rosji, dlatego ich strategia opiera się na determinacji, mobilizacji i wsparciu sojuszników.

Estończycy wiedzą, gdzie uderzyć

– Mimo skromnych zasobów, Estończycy są przygotowani do obrony i mają jasno określony cel:

  • uderzyć w głąb Rosji, w kierunku Petersburga,

  • lub — zależnie od sytuacji — w obwód kaliningradzki.

Chodzi o to, by zmusić Rosję do rozproszenia wysiłku i opóźnić jej działania na tyle, by dotarła pomoc.

Estonia nie obroni się sama – kluczowa rola sojuszników

Estonia wie, że sama nie wygra wojny. Liczy na wsparcie Finlandii, Szwecji oraz jednostek już obecnych na jej terytorium — Brytyjczyków, Amerykanów i Francuzów.
Olech podkreśla, że to właśnie Francja jest dziś dla Estonii kluczowym partnerem w kwestiach bezpieczeństwa, m.in. w ramach misji NATO.

Dołącz do grona Patronów Układu otwartego w serwisie Patronite.pl.