30.03.2026

Gospodarcze skutki ataku na Iran

Konflikt wokół Iranu może mieć daleko idące konsekwencje dla gospodarki światowej – od cen surowców, przez inflację, aż po układ sił między największymi graczami geopolitycznymi. W rozmowie z Ignacym Morawskim analizujemy, jakie scenariusze są dziś najbardziej prawdopodobne i co oznaczają dla Polski.

Krótkookresowo: inflacja i presja na gospodarkę

Zdaniem Ignacego Morawskiego, dla Polski krótkoterminowe skutki konfliktu będą przede wszystkim negatywne.

Najważniejszym kanałem oddziaływania są ceny surowców energetycznych.

– Dla nas krótkookresowo przeważają negatywne efekty. Przede wszystkim wyższa inflacja. Jeżeli ceny ropy będą wysokie przez ok. 30 dni, a później spadną do poziomu 70 dolarów za baryłkę, to efekt inflacyjny będzie ograniczony – mówi Ignacy Morawski.

W takim scenariuszu inflacja mogłaby wzrosnąć o około 0,5–1 pkt proc.

Jednak bardziej problematyczny byłby scenariusz utrzymania wysokich cen:

– Jeżeli ceny ropy utrzymają się na poziomie około 100 dolarów za baryłkę, a ceny gazu również pozostaną wysokie, inflacja może być wyraźnie wyższa.

Inflacja jako „podatek” na gospodarkę

Wyższe ceny energii przekładają się bezpośrednio na kondycję gospodarki.

– To może być gdzieś między 4–5 procent, co oznacza podatek nałożony na konsumpcję. Musimy zapłacić więcej za import, więc mamy mniej środków na dobra produkowane w kraju – wyjaśnia Morawski.

Mechanizm jest prosty:

  • droższa energia → wyższe koszty importu
  • mniej pieniędzy w gospodarce → spadek konsumpcji
  • słabszy wzrost gospodarczy

W efekcie można spodziewać się niższego tempa wzrostu PKB.

Polityka i gospodarka: ryzyko destabilizacji

Dodatkowym czynnikiem jest kontekst polityczny.

– Jeżeli dojdzie do takiego wstrząsu, to nastąpi on na początku kampanii wyborczej 2027 roku. To może mieć funkcję destabilizacyjną – uważa Morawski.

W praktyce oznacza to możliwe zamrażanie cen, zwiększone transfery socjalne oraz wzrost wydatków publicznych. A to z kolei pogarsza sytuację fiskalną państwa.

Kto zyskuje?

Jednym z kluczowych wniosków rozmowy jest wpływ konfliktu na Rosję.

– Innym negatywnym czynnikiem jest umocnienie sytuacji ekonomicznej Rosji w konfrontacji z Ukrainą. Większy napływ dolarów do Rosji oznacza bardziej stabilną sytuację makroekonomiczną – podkreśla Morawski.

Wyższe ceny ropy oznaczają większe dochody z eksportu, więcej środków na prowadzenie wojny i większą odporność na sankcje

– Jak Rosja będzie miała więcej dolarów z eksportu ropy, to może te dolary przeznaczyć na żołnierzy.

Dołącz do grona Patronów Układu otwartego w serwisie Patronite.pl.