30.01.2026

Gospodarka Rosji pod presją. Czy Moskwie pierwsze skończą się pieniądze, ludzie czy sprzęt?

Jak naprawdę wygląda dziś sytuacja gospodarcza Rosji? Czy rosyjskiej machinie wojennej szybciej zabraknie pieniędzy, ludzi czy sprzętu? Czy byłe republiki ZSRR korzystają na wojnie, a rosyjscy przedsiębiorcy rzeczywiście uciekają z kraju? Jak zapowiedzi rozmów pokojowych wpływają na nastroje w regionach? I wreszcie — czy ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie mają realne znaczenie dla zdolności prowadzenia wojny? Na te pytania odpowiada Paweł Jeżowski z Kremlinka Show.

Regionalne finanse: pierwszy realny sygnał wyczerpania

Jednym z najbardziej czytelnych sygnałów pogarszającej się sytuacji gospodarczej Rosji są problemy finansowe regionów. To właśnie one w dużej mierze finansowały ochotniczy zaciąg do wojska w ostatnich latach.

– Zaczynają pojawiać się regiony, które nie dysponują wystarczającymi środkami. Tam, gdzie wcześniej wypłacano po 2 miliony rubli za zaciągnięcie się do wojska, teraz wypłacane jest 400 tysięcy – mówi Paweł Jeżowski.

Władze regionalne coraz częściej otwarcie przyznają, że nie są w stanie realizować nawet podstawowych planów budżetowych. Oznacza to, że model ochotniczej mobilizacji, który funkcjonował w latach 2023–2024 i jeszcze w 2025 roku, dobiega końca.

Ludzie, pieniądze, sprzęt — co skończy się pierwsze?

Rosja nadal dysponuje znacznym potencjałem ludzkim i sprzętowym, ale koszt utrzymania wojny rośnie szybciej niż możliwości jego finansowania. Sprzęt można remontować, ludzi można mobilizować — jednak oba te procesy wymagają pieniędzy.

Kiedy regiony zaczynają tracić zdolność finansowania zachęt dla ochotników, system zaczyna się klinować. To nie jest jeszcze załamanie, ale wyraźny sygnał strukturalnego przeciążenia.

Wojna a nastroje społeczne

Dodatkowym czynnikiem destabilizującym są zapowiedzi rozmów pokojowych i spekulacje wokół możliwego zakończenia konfliktu.

– Pewne zamieszanie wywołały także rozmowy i zapowiedzi planu pokojowego. Część regionów, ale też sami Rosjanie, zaczynają myśleć, że być może konflikt można zakończyć – podkreśla Jeżowski.

Dopóki prezydentem USA był Joe Biden, taka perspektywa praktycznie nie istniała. Dziś — wraz z powrotem Donald Trump do aktywnej polityki — pojawia się element niepewności, który wpływa na decyzje administracji i obywateli.

Dołącz do grona Patronów Układu otwartego w serwisie Patronite.pl.