30.01.2026

Jaki będzie 2026 rok w Polsce? Koabitacja, prawica i polityczne złudzenia

Rok 2025 przyniósł Polsce więcej politycznej stabilizacji, niż wielu się spodziewało — ale też więcej napięć, frustracji i błędnych interpretacji niż realnych przełomów. W rozmowie zastanawiamy się, co naprawdę wydarzyło się w minionym roku, jak należy czytać wybór Karola Nawrockiego oraz dlaczego część prawicy wciąż myli życzeniowe myślenie z analizą rzeczywistości.
Punktem wyjścia jest pytanie kluczowe: czy 2026 rok może stać się rokiem prezydenta Nawrockiego, czy raczej kolejnym etapem długiej, trudnej i bezprecedensowej koabitacji politycznej?

2025: rok emocji, nie przełomów

Choć dla wielu aktorów sceny politycznej 2025 rok miał być momentem zasadniczego przesilenia, w praktyce okazał się czasem stabilizacji — okupionej wysokim poziomem emocji. Nie doszło ani do rozpadu rządu, ani do przyspieszonych wyborów, ani do gwałtownej zmiany układu sił.

Jak zauważa Grzegorz Sroczyński z Gazeta.pl i TOK FM, kluczowym błędem było błędne odczytanie przyczyn sukcesu Karola Nawrockiego:

– Błąd PiS polegał na błędnym odczytaniu przyczyn sukcesu Karola Nawrockiego. Uznano, że jego wybór oznacza społeczne pragnienie powrotu PiS do władzy. Tymczasem Nawrocki wygrał na emocji antypisowskiej – właśnie dlatego, że nie był kandydatem PiS.

To rozróżnienie okazuje się fundamentalne dla zrozumienia obecnej sytuacji politycznej.

Dlaczego PiS źle odczytał własny moment

Poparcie udzielone Nawrockiemu zostało przez Prawo i Sprawiedliwość potraktowane jako dowód politycznego zwrotu. Tymczasem — jak podkreśla Sroczyński — jego sukces był możliwy właśnie dlatego, że nie był postrzegany jako kandydat partyjny.

– Partia go popierała, ale Nawrocki zebrał głosy wyborców Konfederacji, bo zachowywał się jak polityk niepisowski. Dziś PiS płaci cenę za pychę i głupotę – mówi Sroczyński.

W efekcie zamiast konsolidacji prawicy pojawiło się rozczarowanie, frustracja i narastające napięcie wewnętrzne.

Prawica w zawieszeniu i rosnący Braun

Jednym z najciekawszych zjawisk 2025 roku jest rosnące poparcie dla Grzegorza Brauna. To sygnał nie tyle ideologicznego przesunięcia, co narastającej potrzeby protestu i politycznej ekspresji poza głównymi nurtami.

Prawica — zamiast wypracować spójną strategię — ugrzęzła w narracjach o rychłym upadku rządu, które nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości.

Koabitacja bez precedensu

Jak zauważa Kacper Kita z Nowy Ład, polska polityka wchodzi w fazę długotrwałej koabitacji:

– Nic nie wskazuje na to, by w przewidywalnej przyszłości którykolwiek obóz polityczny mógł liczyć na trwałe, jednoznaczne zwycięstwo. Czekają nas co najmniej dwa lata bezprecedensowo długiej koabitacji.

Wcześniejsze teorie — od wpływu Donalda Trumpa po rzekomy efekt domina po wyborze Nawrockiego — okazały się politycznym wishful thinking.

Dołącz do grona Patronów Układu otwartego w serwisie Patronite.pl.