Kto naprawdę rządzi polską lewicą? Marcin Giełzak o umoczeniu polskich elit i antykomunizmie
Dlaczego polska lewica — w przeciwieństwie do swoich odpowiedników w Niemczech, Francji czy Szwecji — nie doczekała się własnej, nowoczesnej socjaldemokracji? Dlaczego jej twarzą wciąż jest polityk wywodzący się z poprzedniego systemu? W rozmowie z Marcinem Giełzakiem z podcastu „Dwie Lewe Ręce” analizujemy problem nierównego startu po 1989 roku, rolę dawnych elit oraz to, kim tak naprawdę są dzisiejsi wyborcy lewicy.
Słuchaj na
Nierówne boisko po 1989 roku
Marcin Giełzak podkreśla, że źródła dzisiejszej kondycji polskiej lewicy leżą w samych fundamentach III RP.
„Polska scena polityczna została tak wykoślawiona, że nie doczekaliśmy się normalnej socjaldemokratycznej lewicy – takiej jak w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii czy Szwecji. Jednym z powodów jest problem nierównego boiska.”
Ktokolwiek nazywał się Lipski czy Bugaj, zaczynał praktycznie od zera, podczas gdy ktoś o nazwisku Kwaśniewski czy Miller wchodził do polityki mając wszystko.
Dawni beneficjenci jako nowi liderzy
Choć politycy wywodzący się z PRL wygrywali wybory, Giełzak zwraca uwagę, że było to nieuniknione:
„Pozwolono im na sytuację naprawdę wyjątkową: byli jednocześnie największymi beneficjentami zmian ustrojowych i ich najgłośniejszymi krytykami.”
Dołącz do grona Patronów Układu otwartego w serwisie Patronite.pl.