Ogromne siły amerykańskie przesuwają się w stronę Iranu. Czy USA zdecydują się na atak?
Stany Zjednoczone przenoszą znaczące siły wojskowe w kierunku Iranu. Ruchy lotniskowców, dodatkowe systemy obrony powietrznej i wzmocnienie obecności w regionie Zatoki Perskiej rodzą pytanie: czy jesteśmy o krok od bezpośredniego uderzenia? W rozmowie analizujemy, czy administracja Donalda Trumpa przygotowuje się do eskalacji, czy raczej buduje presję negocjacyjną wobec Teheranu.
Słuchaj na
Cele Donalda Trumpa wobec Iranu
W analizie pojawia się wątek intencji administracji Donalda Trumpa. Czy celem jest jedynie ograniczenie potencjału militarnego Iranu, czy też próba doprowadzenia do załamania reżimu w Teheranie?
– Celem administracji jest doprowadzenie do załamania reżimu w Teheranie. W Izraelu uważa się, że czasu na zmiany jest niewiele. Kluczowe jest zamknięcie programu nuklearnego Iranu. To czerwona linia i sprawa egzystencjalna dla bezpieczeństwa Izraela – mówi prof. Andrew Michta.
Jednocześnie amerykańskie działania nie przyniosły dotąd efektu, który ogłaszano publicznie.
– Ataki na instalacje nuklearne nie przyniosły efektu, o którym mówił prezydent. Iran nie ustąpi. Jesteśmy znów w sytuacji binarnej. To może być demonstracja siły albo pierwszy krok do realnego, kinetycznego uderzenia – ocenia prof. Michta.
Polityka USA wobec Rosji i globalny kontekst
Iran nie jest odrębnym konfliktem. To element szerszej układanki geopolitycznej. W rozmowie pojawia się kwestia krótkowzroczności polityki USA wobec Rosji, wpływu sytuacji na Kubie na relacje rosyjsko-amerykańskie oraz rosnącej aktywności Ameryki na Kaukazie.
– To, że Iran po rewolucji stał się wrogiem Stanów Zjednoczonych, było jedną z największych strategicznych pomyłek amerykańskich administracji. Otworzyło to niekończący się konflikt, który rozlał się na cały region i stał się jego stałym elementem. Ten konflikt pochłania zasoby, uwagę i odciąga Stany Zjednoczone od innych kluczowych teatrów działań – podkreśla.
Co USA mogą realnie osiągnąć w Iranie?
Czy możliwe jest osłabienie reżimu bez pełnoskalowej wojny? Czy Waszyngton jest gotowy na dalszą eskalację? A może chodzi o wymuszenie kompromisu i ograniczenie programu nuklearnego?
W tle pozostaje pytanie o skuteczność inicjatyw dyplomatycznych oraz o to, czy ostatnie próby rozmów nie zakończyły się fiaskiem.
Sytuacja pozostaje napięta, a najbliższe dni mogą przesądzić o tym, czy konflikt wejdzie w fazę otwartej konfrontacji.
Dołącz do grona Patronów Układu otwartego w serwisie Patronite.pl.