25.02.2026

Polska zajęta sobą. Czy stać nas na wewnętrzną wojnę w czasie geopolitycznego przesilenia?

Gdy świat wchodzi w okres gwałtownych przesunięć sił, polska polityka coraz częściej skupia się na sporach wewnętrznych. Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, napięcia wokół relacji z ambasadorem USA, spór o podejście do Chin, kwestia funduszy SAFE na zbrojenia czy przystąpienie do Rady Pokoju – wszystko to dzieje się w cieniu narastającej polaryzacji.

Jesteśmy za słabi, by ustępować?

Marcin Giełzak stawia sprawę jasno:

„Powinniśmy raz na zawsze wbić sobie do głowy jedną prostą maksymę: jesteśmy za słabi, żeby ustępować. Ustępować mogą silni, często jest to wręcz w ich interesie. Natomiast słabi nie mogą ustępować, bo jak raz zaczną, to nigdy te ustępstwa nie będą miały końca. Musimy nauczyć naszych partnerów, że istnieją granice.”

To diagnoza dotycząca nie tylko relacji zewnętrznych, lecz także mentalności politycznej. Czy Polska prowadzi politykę podmiotową, czy reaktywną?

Kompleks niższości jako problem strategiczny

Rafał Ziemkiewicz przywołuje słowa Jerzego Giedroycia, który za największą porażkę swojego życia uważał to, że nie udało się wykorzenić z Polaków służalstwa i kompleksu niższości wobec innych.

To nie jest jedynie problem kulturowy. W realiach geopolitycznych może on przekładać się na brak asertywności, chaotyczne decyzje i podporządkowywanie się silniejszym aktorom bez kalkulacji własnych interesów.

Chiny, Niemcy, Francja – brak strategii?

Rozmowa dotyka także kwestii podejścia do Chin oraz różnic między Francją a Niemcami w definiowaniu europejskiej polityki. Czy Polska ma własny plan, czy jedynie reaguje na działania większych graczy?

Przykład umowy Mercosur pojawia się jako symbol marności polityki prowadzonej bez realnej siły negocjacyjnej.

Dołącz do grona Patronów Układu otwartego w serwisie Patronite.pl.