Spotkanie Nawrocki–Zełenski. Reset czy tylko konieczny powrót do gry?
Co faktycznie wiemy po spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim? Czy strona ukraińska była do tej wizyty przygotowana? Czy mieliśmy do czynienia ze świadomym podziałem ról po stronie polskiej, czy raczej z improwizacją? I wreszcie: czy to spotkanie oznacza racjonalizację stosunków polsko-ukraińskich, czy jedynie niezbędne minimum, by Polska znów liczyła się w rozmowach międzynarodowych?
Słuchaj na
Asertywność prezydenta, łagodność premiera
Piątek w relacjach polsko-ukraińskich wyglądał na pierwszy rzut oka jak dysonans. Prezydent Karol Nawrocki był wobec Wołodymyra Zełenskiego wyraźnie bardziej asertywny i szorstki, podczas gdy premier Donald Tusk starał się łagodzić ton i „zagłaskać” napięcia.
Gdyby przyjąć optymistyczną interpretację, można by uznać, że był to świadomy podział ról i element przemyślanej strategii. Taki scenariusz oznaczałby dojrzałą i inteligentną grę dyplomatyczną. Problem polega na tym, że – jak sugerują kulisy – trudno mówić o zaplanowanej koordynacji działań.
Dlaczego ta wizyta była konieczna
Jak podkreśla Zbigniew Parafianowicz, znaczenie spotkania wykraczało daleko poza symbolikę czy kwestie historyczne.
– Z relacji osób z otoczenia prezydenta Nawrockiego doskonale wiem, że ta wizyta była im potrzebna nie tylko po to, by porozmawiać o historii, ale przede wszystkim po to, by zdobyć „walutę” do rozmów z partnerami w Europie i za oceanem – mówi Parafianowicz.
W dyplomacji taka „waluta” oznacza dostęp do informacji, możliwość interpretowania intencji partnera oraz realną zdolność wpływu na rozmowy prowadzone w szerszym gronie.
Bez relacji nie ma znaczenia
Parafianowicz zwraca uwagę na fundamentalny problem: państwo, które nie utrzymuje relacji na najwyższym szczeblu, wypada z gry.
– Polska, która nie utrzymuje relacji z prezydentem Zełenskim na najwyższym szczeblu, po prostu nie liczy się w rozmowach. Jeśli nie mamy informacji, własnych przemyśleń i opinii wynikających ze spotkań w cztery oczy, to nie mamy nic do powiedzenia ani nic do zaoferowania Donaldowi Trumpowi czy Emmanuelowi Macronowi – wyjaśnia.
Lekcja z Wisły 2022
Parafianowicz przypomina kulisy spotkania w Wiśle w 2022 roku, które pokazują, jak istotne są takie rozmowy dla pozycji Polski.
– Wszyscy uczestnicy tego spotkania relacjonowali, że natychmiast po rozmowach rozdzwoniły się telefony z Waszyngtonu z pytaniami o to, o czym rozmawialiśmy z Zełenskim – wspomina.
To właśnie ten mechanizm pokazuje, dlaczego spotkanie Nawrockiego z Zełenskim było konieczne. Nie jako gest czy rytuał, lecz jako element realnej gry dyplomatycznej.
Dołącz do grona Patronów Układu otwartego w serwisie Patronite.pl.