10.02.2026

Świat arabski na drodze do nowej potęgi. Co to oznacza dla Zachodu i Europy?

Czy świat arabski rzeczywiście rośnie w siłę i zaczyna odgrywać coraz większą rolę w globalnej polityce, gospodarce i układzie sił? A jeśli tak – czy jest to proces trwały, czy raczej efekt wyjątkowej koniunktury, która w pewnym momencie może się skończyć?
W najnowszym odcinku Układu Otwartego przyglądamy się przemianom zachodzącym na Bliskim Wschodzie: od wielkich inwestycji i ambicji modernizacyjnych, przez relacje ze światem Zachodu, po realne ograniczenia systemów politycznych opartych na autorytaryzmie i rentach surowcowych.

Arabska modernizacja

Arabia Saudyjska, Katar czy Zjednoczone Emiraty Arabskie coraz częściej postrzegane są jako państwa dynamiczne, nowoczesne i otwarte na świat. Gigantyczne projekty infrastrukturalne, wydarzenia sportowe, inwestycje w technologie i turystykę mają świadczyć o trwałej transformacji regionu.

Jednocześnie coraz więcej komentatorów zadaje pytanie: na ile ta „westernizacja” jest głęboka, a na ile fasadowa?Czy zmiany dotyczą realnie społeczeństw i instytucji, czy raczej wizerunku i globalnego PR-u?

– Arabię Saudyjską kojarzymy z wielkimi inwestycjami, ale wiemy, że nie wszystkie się udały. Moim zdaniem do 2034 roku, czyli do mistrzostw świata w piłce nożnej w Arabii Saudyjskiej, sytuacja będzie „lukrowa”. Mundial może być ukoronowaniem tego procesu, a być może także władzy Mohammed bin Salman – mówi Paweł Rakowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu.

Autorytaryzm i jego cena

– Po 2034 roku wiele kwestii stanie się bardziej problematycznych. Systemy demokratyczne, mimo swoich słabości, są bardziej odporne na kryzysy. Systemy autorytarne są znacznie wrażliwsze – każde zachwianie wewnętrzne lub zewnętrzne stanowi dla nich poważne zagrożenie. Dlatego potrzebny jest protektor – podkreśla Paweł Rakowski.

W państwach o ogromnej koncentracji bogactwa zawsze pojawia się pytanie o legitymację władzy. Stabilność oparta na pieniądzu, bezpieczeństwie i sukcesach wizerunkowych może okazać się krucha w momencie kryzysu gospodarczego, politycznego lub regionalnego.

– W tych krajach jest ogromne bogactwo i zawsze pojawia się ktoś, kto pyta: dlaczego to właśnie ty rządzisz? – dodaje.

Co to oznacza dla Europy i Zachodu?

Rosnąca konkurencja ze strony świata arabskiego oznacza dla Europy:

  • presję gospodarczą,

  • rywalizację o wpływy polityczne,

  • konieczność redefinicji relacji energetycznych i strategicznych.

Jednocześnie wydarzenia w Palestynie, napięcia regionalne oraz relacje państw arabskich z USA, Chinami i Rosją pokazują, że Bliski Wschód staje się jednym z kluczowych obszarów rywalizacji globalnej.

Dołącz do grona Patronów Układu otwartego w serwisie Patronite.pl.